Dubaj

Megalomańskie miasto ma swój widoczny na pierwszy rzut oka awers i rewers. Finansowe centrum planety jest oddzielone od beduińskiej pustyni przez jeden rząd strzelistych wieżowców. Naziemne metro prowadzi widza przez makietę  zachodniego miasta, ale wystarczy przedostać się pod zapętlonymi wiaduktami na jej drugą stronę by znaleźć się na zapleczu tego kolosalnego parku rozrywki. Z tej perspektywy, ławica szklanych wież wydaje się być jakimś opuszczonym kaprysem gigantomanii. Porzucone budowy, omiatane pyłem parkingi, niskie domy jednorodzinne i piach pustyni podchodzą pod samą oazę centrum. Zewsząd otoczona peryferiami wydaje się krucha, jakby wciąż zagrożona kryzysem i porzuceniem. Przestrzeń jest obłaskawiana powierzchownie. Podlewane ogromnym wysiłkiem trawniki i rzędy palm nieudolnie skrywają fakt, że za drogą zaczyna się wielkie pustkowie.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s