Przemysłowe ruiny

Peryferie istnieją poza globalnym panoptykonem sieci. Pozostają poza zasięgiem kamer, nie zostały skopiowane przez cyfrowy syntetyk rzeczywistości. Trzeba tam znaleźć się osobiście by zrozumieć ich naturę. Ruiny to przenicowanie miasta. W tym królestwie materii, banalne przedmioty zostają pozbawione sensu, znaczenia, wyzwolone od celowości,  stają się artefaktami. Jednak to nie wyrwa w systemie, jedynie kolejna symulacja upadku, znak przypominający, że wszystkie budynki noszą w sobie zapowiedź ruiny. Opuszczone budynki automatycznie zaczynają swoją dekonstrukcję. Nie jest to powolne osuwanie się, jej prędkość zaskakuje, pogięty metal przypomina cywilizacyjną kraksę, nagłą katastrofę. Po odejściu ludzi, pojawia się anomalia i czas zaczyna biec w tył, rozpada się, kruszeje. Nie ma żadnej substancji, fantastycznego „ubika”, który powstrzyma to cofanie się do źródeł.

Antyczne, zabytkowe ruiny tylko wyglądają jakby miały zniknąć, przemysłowe są bardziej dramatyczne bo rzeczywiście zaraz znikną, są bezbronne, nikt ich nie zachowa, są skazane, zmieniają się bo nie są zakonserwowane, są dynamiczne, anonimowe i bliższe, osadzone w banalnej codzienności, choć nie wyobrażamy sobie tam ludzi i nie mają godności tych historycznych. Postindustrialne ruiny były niebezpieczne i trujące, były uosobieniem pełnego wad i siły przemysłowego porządku. Teraz zmieniły się w swoje zaprzeczenie, ale to co było groźne, szpetne i monotonne, dziś w obliczu rychłej zagłady ciekawi. Niezrozumienie czemu co służyło i jak funkcjonowały mechanizmy potęguje ciekawość i jeszcze bardziej pobudza wyobraźnie.

Gruzowiska to naładowane siłą pola, na których występuje napięcie pomiędzy ich pre-historią i post-historią. Istnienie tego co nieużyteczne i odrzucone w pobliżu tego co zaakceptowano, powoduje konflikt. W ruinach przeszłość została wyrzucona z ciągłości czasu, stoi w zawieszeniu w stosunku do wciąż obecnej przeszłości i przyszłości, która nie chce nadejść. Resztki cywilizacyjne są potencjalnymi czynnikami zakłóceń rzeczywistości a jednocześnie aktualizują to co jest niechciane.

Proces rozkładu ruin dostarcza wiedzę na temat konstrukcji. Ruina burzy to co uważane jest za oczywiste, a w procesie upadku, zostaje odsłonięty bricolage nowych warstw, które były maskowane przez użyteczną rzeczywistość. Ruiny fabryk i wysypiska to swojego rodzaju post-modernistyczne wykopaliska tego co zbyteczne i wyparte, wolne od przymusu użyteczności.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s